Kilka tygodni temu Mariska (62) i Eric van Kessel (65) wprowadzili się do swojego nowego, zrównoważonego domu w Wamel w prowincji Geldria, po latach planowania i dekadach oczekiwania na pozwolenia budowlane. Jedynym problemem jest to, że ich wymarzony dom nie został podłączony do sieci energetycznej. Dopiero po przeprowadzce operator sieci Liander poinformował ich, że prąd pojawi się najwcześniej w lipcu 2027 roku - informuje RTL Nieuws.
„Można to właściwie nazwać biwakowaniem” - powiedziała Mariska o tym, jak obecnie wygląda ich życie w nowym domu.
Tymczasowo korzystają z niewielkiej ilości prądu od sąsiadów, ale wystarcza on jedynie na włączenie światła i małej płyty grzewczej, a taka sytuacja nie może trwać przez 18 miesięcy. „Gotujemy ryż, czekamy aż ostygnie, a potem przygotowujemy coś innego. Normalny obiad - ziemniaki, mięso i warzywa jednocześnie, w zasadzie nie wchodzi w grę.” Jeśli chcą zagotować wodę w czajniku, muszą wyłączyć wszystko inne. Prysznic biorą i pranie robią u córki.
Dom stoi na terenie dawnej kuźni, która kiedyś była częścią rodzinnej posiadłości Erica. Po prawie 40 latach oczekiwania para w końcu otrzymała pozwolenie na budowę domu w tym miejscu.
„Dom został zbudowany całkowicie bez gazu i w sposób energooszczędny, dokładnie tak, jak wymaga rząd” - powiedziała Mariska.
„Ma ogrzewanie podłogowe, panele słoneczne i zupełnie nową skrzynkę licznikową.”
Wniosek o przyłącze energetyczne złożyli w sierpniu. Został on zatwierdzony, a podłączenie zaplanowano na koniec marca 2026 roku. Dzięki wykonawcy termin instalacji przesunięto nawet na połowę lutego. „To było idealne. Wprowadzimy się i wszystko będzie gotowe” — wspomina Mariska.
Para przeprowadziła się w styczniu i szybko odkryła, że w sprawie przyłącza nic się nie wydarzyło. Po wielu telefonach Liander poinformował ich, że będą musieli czekać aż do lipca 2027 roku. „Nigdy nie powiedziano nam, że to warunkowe. Nigdy. A nagle słyszysz: proszę czekać półtora roku” - powiedziała Mariska.
Operator sieci Liander przekazał RTL Nieuws, że zna sytuację w Wamel. Według firmy sieć energetyczna musi zostać najpierw rozbudowana, zanim dom będzie mógł zostać podłączony, a to wymaga czasu. Przyłącze nie będzie możliwe co najmniej przez najbliższe półtora roku.
Mariska uważa za niezrozumiałe, że gmina wydała pozwolenie na budowę bez sprawdzenia, czy możliwe jest zapewnienie podstawowych mediów. Para nie wie, gdzie szukać pomocy i zwróciła się do burmistrza gminy West Maas en Waal z prośbą o wsparcie. Do tej pory nie otrzymali odpowiedzi. „Pozwolenia na budowę są wydawane. Czy nie powinno się też dbać o mieszkańców?” - pyta Mariska.
RTL zwróciło się również do gminy West Maas en Waal o komentarz. Samorząd przyznał, że sytuacja rodziny jest trudna, ale nie był w stanie udzielić dziś odpowiedzi.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu fakty.nl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz