Gwałtowny wzrost cen gazu, powiązany z wojną w Iranie, spowodował nagły skok popytu w całej Holandii na pompy ciepła, panele słoneczne, domowe baterie oraz używane samochody elektryczne. Instalatorzy informują, że są wręcz zasypywani zgłoszeniami, a niektóre firmy odnotowały wzrost zainteresowania nawet o 100 procent - podaje dziennik Trouw.
Jak informują branżowe organizacje Nederlandse Vereniging voor Duurzame Energie (NVDE) i Techniek Nederland, a także kilka firm cytowanych przez Trouw, instalatorzy i sprzedawcy detaliczni w całym kraju notują szybki wzrost liczby zapytań i sprzedaży.
W firmie instalacyjnej Feenstra liczba zgłoszeń dotyczących takich produktów jak panele słoneczne wzrosła w ubiegłym tygodniu o 30 procent w porównaniu z poziomem sprzed wybuchu wojny. W Purmerend hurtownik samochodowy Johan Meure poinformował, że w tym samym czasie sprzedał niemal dwa razy więcej używanych aut elektrycznych niż zwykle. Z kolei grupa instalacyjna Hoppenbrouwers zauważyła wyraźny wzrost zainteresowania domowymi magazynami energii, zwłaszcza jako awaryjnym źródłem zasilania na wypadek sytuacji kryzysowych.
Największy wzrost dotyczy jednak pomp ciepła. „To istny dom wariatów” - powiedział Sander Wapperom z firmy instalacyjnej DeWarmte.
„Zwykle marzec oznacza koniec sezonu, a popyt znowu rośnie dopiero jesienią. Tymczasem pobiliśmy miesięczny rekord i zmierzamy w stronę tysiąca zgłoszeń.”
Dick Reijman z Techniek Nederland powiedział, że rosnące ceny gazu bezpośrednio wpływają na zachowania konsumentów, a systemy ogrzewania są zazwyczaj pierwszym obszarem, nad którym gospodarstwa domowe zaczynają się zastanawiać, gdy rachunki za energię rosną.
Jednocześnie sektor wciąż dochodzi do siebie po wcześniejszych zawirowaniach. Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę i rekordowo wysokich cenach gazu w 2022 roku rynek pomp ciepła gwałtownie się rozwinął. Jednak po tym, jak poprzedni holenderski rząd wycofał obowiązek instalowania hybrydowych pomp ciepła, a ceny gazu ponownie spadły, rynek załamał się. W 2024 roku w domach zamontowano jedynie 125 tysięcy pomp ciepła, wobec niemal 180 tysięcy rok wcześniej.
Ten spadek doprowadził do zwolnień w wielu firmach instalacyjnych. Choć popyt znowu rośnie, przedsiębiorstwa podkreślają, że obecne odbicie jest słabsze niż podczas kryzysu po wybuchu wojny w Ukrainie i trudno przewidzieć, jak długo potrwa. Problemem pozostaje również rekrutacja, ponieważ wielu techników odeszło już z branży. „Wielu instalatorów przeszło do innej pracy” - powiedział Joren Harmanny, dyrektor firmy Groenpand, która musiała zmniejszyć zatrudnienie z 60 do 30 osób. „Nie da się ich tak po prostu odzyskać.”
Według Stowarzyszenia Producentów Pomp Ciepła producenci na razie nie zwiększają jeszcze produkcji, co dodatkowo zwiększa niepewność co do tego, jak długo mogą utrzymać się ograniczenia podaży, jeśli popyt nadal będzie rósł.
Mimo tej niestabilności firmy podkreślają, że wolą stabilny popyt niż skrajne wahania, z jakimi branża zmagała się w ostatnich latach. Obecny wzrost zainteresowania jest jednak dla sektora finansowo korzystny.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu fakty.nl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz