Wraz z wprowadzaniem lokalnych zakazów fatbike’ów w Holandii, na rynku pojawił się nowy trend - tzw. skinnybike, które skutecznie omijają przepisy.
Miasta takie jak Amsterdam i Enschede wprowadziły ograniczenia dotyczące rowerów elektrycznych z oponami szerszymi niż siedem centymetrów. W odpowiedzi producenci już dwa lata temu zaczęli oferować skinnybike - konstrukcyjnie podobne, ale z węższymi oponami.
Sprzedaż tych pojazdów w tym roku gwałtownie rośnie. Sprzedawcy wskazują, że popyt przewyższa podaż.
„Pierwsze dostawy wyprzedały się natychmiast” - mówią przedstawiciele branży. Jeszcze rok temu proporcja sprzedaży wynosiła około 50 rowerów fatbike na jednego skinnybike’a. Obecnie jest to niemal dwa do jednego.
Organizacje zajmujące się bezpieczeństwem ruchu drogowego, takie jak Veilig Verkeer Nederland oraz Fietsersbond, nie są zaskoczone tym trendem. Ich zdaniem problemem nie jest wygląd roweru, lecz jego parametry techniczne.
Eksperci podkreślają, że regulacje oparte na szerokości opon są nieskuteczne. „Producenci mogą łatwo dostosować konstrukcję, zmieniając opony czy ramę” - wskazują.
Głównym problemem pozostaje brak odpowiednich przepisów oraz handel nielegalnymi rowerami, które mogą osiągać znacznie wyższe prędkości niż dopuszczalne. Obecnie prawo nie rozróżnia roweru fatbike od innych e-rowerów, co utrudnia egzekwowanie przepisów.
Organizacje apelują o wprowadzenie regulacji na poziomie Unii Europejskiej oraz zaostrzenie kontroli wobec nielegalnych pojazdów. Rząd rozważa także wprowadzenie obowiązku noszenia kasków dla młodych użytkowników e-rowerów.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu fakty.nl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz