Gwałtowny wzrost liczby wniosków o przyłącza elektryczne o większej mocy oraz faktyczne „zamknięcie” części sieci energetycznej w prowincji Utrecht coraz bardziej obciążają holenderski system elektroenergetyczny. Jak informuje „De Telegraaf”, około 7,3 tysięcy gospodarstw domowych znalazło się już na listach oczekujących, a część mieszkańców może czekać nawet trzy lata na zwiększenie mocy przyłączeniowej.
Operator sieci Liander poinformował, że w pierwszych pięciu miesiącach 2026 roku otrzymał 27,5 tysięcy wniosków od gospodarstw domowych o przyłącza o większej mocy. To wzrost o ponad 50 procent w porównaniu z 18 tysiącami w analogicznym okresie ubiegłego roku. Liczba wniosków o nowe przyłącza wzrosła natomiast o 30 procent.
Jednocześnie operator Stedin ogłosił, że część sieci energetycznej w prowincji Utrecht została praktycznie zamknięta dla nowych przyłączeń o większej mocy na czas nieokreślony. Stało się tak po wprowadzeniu bardziej rygorystycznych limitów dotyczących dostępnej przepustowości sieci.
Po raz pierwszy Liander umieścił około 7,3 tysięcy gospodarstw domowych na liście oczekujących. Według doniesień niektórzy mieszkańcy mogą czekać nawet trzy lata na nowe przyłącze lub zwiększenie dostępnej mocy. Główną przyczyną wzrostu liczby wniosków jest rosnąca popularność pomp ciepła, stacji ładowania samochodów elektrycznych oraz innych zelektryfikowanych systemów domowych wymagających większej ilości energii.
"Wcześniej z czasem oczekiwania musiały mierzyć się firmy, teraz problem dotyka również gospodarstw domowych. Było to nieuniknione." - powiedziała Sarike van Wette, odpowiedzialna za funkcjonowanie sieci w Liander.
Jak podkreśliła, mieszkańcy zaczynają odczuwać skutki przeciążenia sieci, które wcześniej dotknęły przede wszystkim przedsiębiorstwa.
Liander, obsługujący prowincje Geldria, Północna Holandia, Fryzja, Flevoland oraz część Holandii Południowej, przypomniał, że już od 2023 roku ostrzegał o zbliżaniu się lokalnych sieci energetycznych do granic swoich możliwości. Liczba gospodarstw domowych oczekujących na przyłączenie stale rośnie.
Skala problemu różni się jednak w zależności od regionu. W niektórych miejscach nowe przyłącza mogą być realizowane bez większych opóźnień, podczas gdy w innych mieszkańcy muszą liczyć się z długim oczekiwaniem.
Operator podkreśla również, że nie każde gospodarstwo domowe potrzebuje mocniejszego, trójfazowego przyłącza. Według firmy mniejsze hybrydowe pompy ciepła współpracujące z panelami słonecznymi często mogą działać przy istniejącym przyłączu jednofazowym.
"Oferujemy także narzędzie pomagające sprawdzić, jakie możliwości daje obecne przyłącze." - powiedziała Van Wette, zachęcając mieszkańców do konsultacji z instalatorami przed złożeniem wniosku o zwiększenie mocy.
Jak dodała, celem jest uniknięcie sytuacji, w której właściciele domów planują kosztowne remonty i inwestycje w ekologiczne rozwiązania, a następnie dowiadują się, że modernizacja przyłącza elektrycznego potrwa znacznie dłużej, niż zakładali.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu fakty.nl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz