Coraz mniej mieszkańców Holandii sięga po podtlenek azotu w celach rekreacyjnych od czasu wprowadzenia zakazu jego używania jako narkotyku w 2023 roku. Mimo to liczba zatruć oraz osób trafiających na leczenie odwykowe nadal rośnie. Tak wynika z nowych danych opublikowanych przez National Poison Information Center.
Po wejściu w życie zakazu, podtlenek azotu może być wykorzystywany wyłącznie do celów technicznych i medycznych, między innymi w syfonach do bitej śmietany czy jako środek znieczulający w stomatologii.
Eksperci podkreślają jednak, że choć ogólne użycie substancji spadło, niewielka grupa intensywnych użytkowników doświadcza coraz poważniejszych konsekwencji zdrowotnych. Liczba osób leczonych z powodu uzależnienia od podtlenku azotu wzrosła z 24 w 2019 roku do 218 w ubiegłym roku.
Równocześnie rośnie liczba zatruć. W 2023 roku odnotowano 23 takie przypadki, w 2024 roku było ich już 48, a w pierwszych dziewięciu miesiącach 2025 roku zgłoszono 61 zatruć.
Alex van Dongen z organizacji Novadic-Kentron uważa, że przez wiele lat zagrożenia związane z podtlenkiem azotu były bagatelizowane.
"W 2016 roku substancja była legalna i dostępna praktycznie wszędzie. To sprawiło, że wiele osób uznało ją za nieszkodliwą. Dziś wyraźnie widać, że byliśmy w błędzie." - powiedział w programie EenVandaag.
Jak wyjaśnia ekspert, długotrwałe używanie podtlenku azotu może prowadzić do niedoboru witaminy B12, co objawia się między innymi mrowieniem rąk i nóg.
"Może dochodzić do niewydolności narządów. Odnotowano także przypadki uszkodzenia rdzenia kręgowego." - podkreślił Van Dongen.
Specjaliści zaznaczają, że problem koncentruje się obecnie w stosunkowo niewielkiej grupie osób, których konsumpcja staje się coraz bardziej intensywna.
Dodatkowym wyzwaniem jest dotarcie do uzależnionych. Według Van Dongena osoby nadużywające podtlenku azotu często tracą poczucie czasu i nie pojawiają się na umówionych wizytach.
"Znam osobę, która umówiła się na 15 spotkań i nie przyszła ani razu." - powiedział.
Brak kontaktu z pacjentem utrudnia skierowanie go na leczenie, a ten sam problem pojawia się później podczas terapii.
Na pogłębianie się problemu wśród młodzieży zwraca uwagę także pracownik socjalny Randal Thorpe.
"Uzależnienia wśród młodych ludzi stają się coraz poważniejsze. Częściowo wynika to z czasów, w których żyjemy." - powiedział w rozmowie z EenVandaag.
Jego zdaniem negatywny wpływ mają również media społecznościowe.
"Jest tam tyle negatywnych treści, że ludzie chcą uciec od rzeczywistości i sięgają po balonik. Potem jeden balonik zamienia się w dwa." - wyjaśnił.
Thorpe uważa, że pomocne mogłyby być silniejsze kampanie antynarkotykowe oraz większa liczba zajęć sportowych i innych aktywności dla młodzieży.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu fakty.nl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz