Liczba pożarów obór w Holandii nadal utrzymuje się na wysokim poziomie – w 2024 roku zginęło w nich 62 000 zwierząt, czyli więcej niż w roku poprzednim. Pomimo wieloletnich dyskusji i proponowanych środków bezpieczeństwa, władze i rolnicy rzekomo nie zdołali ograniczyć częstotliwości tych pożarów. Przedstawiciele branży ubezpieczeniowej domagają się natychmiastowych działań, ostrzegając, że rząd działa zbyt wolno – donosi RTL.
Najnowsze dane pochodzą z corocznego raportu Risk Monitor Barn Fires, opracowanego przez Holenderskie Stowarzyszenie Ubezpieczycieli. W 2024 roku odnotowano 43 pożary obór – tyle samo co rok wcześniej – jednak liczba ofiar wśród zwierząt była wyższa. „Dużo się mówi, ale to trwa zbyt długo” – powiedział Richard Weurding, dyrektor stowarzyszenia.
Jeden pożar odpowiadał za większość ofiar – w styczniu w wyniku pożaru na fermie drobiu zginęło 54 000 kur. Skala strat często zależy od rodzaju gospodarstwa – największe straty odnotowuje się na dużych fermach drobiu i trzody chlewnej.
Były hodowca drobiu, Kees de Jong, zna zniszczenia spowodowane pożarami obór z własnego doświadczenia. W 2016 roku ogień strawił jego fermę, zabijając 60 000 kur z wolnego wybiegu. „Mój sąsiad zauważył trochę dymu, ale wtedy było już za późno” – powiedział w rozmowie z RTL Nieuws. „Kiedy przyjechałem, ogień już szalał. Nie dało się nic uratować.”
De Jong opisał, jak jego dorobek życia spłonął w ciągu kilku godzin. „Na szczęście miałem dużo wsparcia od ludzi wokół mnie” – wspomina. Próbował odbudować fermę w innej lokalizacji, ale przez biurokratyczne opóźnienia musiał zacząć wszystko od nowa w zupełnie innej części kraju.
Co roku jako przyczyny pożarów obór wskazuje się te same czynniki. W 2024 roku 21 procent z nich było związanych z awariami instalacji elektrycznej, a kolejne 21 procent z pracami prowadzonymi na terenie gospodarstw – podobnie jak w latach ubiegłych. „Przed nami wciąż długa droga” – powiedział Weurding.
W 2021 roku Holenderska Rada Bezpieczeństwa (OvV) zaproponowała obowiązkowe kontrole instalacji elektrycznych i zabezpieczeń przeciwpożarowych w gospodarstwach, by ograniczyć liczbę pożarów. Celem było zmniejszenie ich liczby o połowę do 2026 roku w porównaniu z 2020, kiedy odnotowano 54 takie incydenty.
Obecnie takie kontrole są wymagane tylko przy zawieraniu nowych polis ubezpieczeniowych dla gospodarstw. Stowarzyszenie Ubezpieczycieli chce, by rząd wprowadził obowiązkowe kontrole w całym kraju, argumentując, że bez surowszych regulacji problem nie zniknie. „Nigdy nie da się całkowicie wyeliminować ryzyka pożaru, ale można nim lepiej zarządzać” – podsumował Weurding.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz