Liczba ataków wilków na owce i inne zwierzęta hodowlane w Holandii znacząco wzrosła w ubiegłym roku. Do końca października odnotowano ponad 840 takich ataków, co oznacza pobicie rekordu 770 ataków z całego 2024 roku - wynika z analizy agencji ANP opartej na danych organizacji BIJ12, która zajmuje się sprawami dotyczącymi wilków na rzecz prowincji. Aż 90 procent poszkodowanych rolników nie miało prawidłowo zainstalowanych ogrodzeń zapobiegających atakom wilków.
Dane za listopad nie są jeszcze kompletne, jednak już potwierdzono 48 zgłoszeń jako spowodowanych przez wilki, co podnosi łączną liczbę do 888. Ostateczny wynik za 2025 rok prawdopodobnie będzie jeszcze wyższy. Istnieją bowiem 212 zgłoszenia podejrzewanych szkód wyrządzonych przez wilki z listopada i grudnia, które nie zostały jeszcze potwierdzone.
Ponad połowa ataków wilków miała miejsce w prowincji Geldria. W 2025 roku wilki zaatakowały tam co najmniej 434 razy, w porównaniu z 403 atakami w całym 2024 roku. W tej prowincji nadal badanych jest 92 zgłoszenia.
Po raz pierwszy od 2019 roku w ubiegłym roku nie odnotowano w Zelandii żadnych podejrzeń szkód spowodowanych przez wilki.
W wielu prowincjach hodowcy zwierząt mogą ubiegać się o dotacje na ochronę stad przed wilkami. Środki te można przeznaczyć na instalację ogrodzeń. Prawidłowo zamontowane ogrodzenia, uniemożliwiające wilkom przechodzenie przez nie, pod nimi lub nad nimi, znacząco zmniejszają ryzyko ataku. Dane BIJ12 pokazują, że niemal 90 procent poszkodowanych rolników miało niewystarczające środki zapobiegawcze. Tylko w 66 przypadkach ataków hodowcy dysponowali prawidłowo zainstalowanym ogrodzeniem.
Rolnicy nie mają obowiązku zgłaszania podejrzenia ataku wilka do BIJ12. Ponadto do statystyk wliczane są wyłącznie te przypadki, w których z całą pewnością ustalono, że szkody zostały wyrządzone przez wilka. W związku z tym rzeczywista liczba ataków może być jeszcze wyższa.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz