Petycję zainicjowaną przez dziennikarza Teuna van de Keukena, wzywającą reprezentację Holandii w piłce nożnej do bojkotu przyszłorocznych mistrzostw świata w USA, podpisało 152 tysiące osób. Petycja powstała w odpowiedzi na politykę prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. Mecze turnieju mają się odbywać również w Meksyku i Kanadzie.
Apel jest skierowany do Królewskiego Holenderskiego Związku Piłki Nożnej (KNVB), a także do ministra zdrowia, opieki społecznej i sportu oraz premiera Schoofa. Autorzy petycji podkreślają, że sygnatariusze nie chcą, aby holenderscy piłkarze pośrednio wspierali politykę, którą uważają za brutalną lub dyskryminującą, w szczególności to, co określają jako „brutalną strategię terroru” Trumpa wobec migrantów.
Petycja krytykuje również groźby Trumpa dotyczące aneksji Grenlandii, uznając je za podważające NATO i globalny pokój - wskazując, że motywacje do bojkotu wykraczają poza samą politykę migracyjną. Choć istnieją kontrpetycje popierające udział w turnieju, spotkały się one z dużo mniejszym zainteresowaniem opinii publicznej.
W ostatnich tygodniach petycja bardzo szybko zyskiwała poparcie. Lokalne media informowały o dziesiątkach tysięcy podpisów w ciągu kilku dni od jej uruchomienia, a liczba ta wzrosła później do ponad 150 tysięcy. Wczesne doniesienia mówiły o 45 tysiącach podpisów jednego dnia i ponad 100 tysiącach wkrótce potem, gdy zainteresowanie gwałtownie rosło.
Władze Holenderskiego Związku Piłki Nożnej (KNVB) publicznie wykluczyły na razie bojkot, oświadczając, że reprezentacja Holandii planuje udział w mistrzostwach świata, o ile rozwój sytuacji geopolitycznej nie doprowadzi do formalnych ograniczeń. KNVB podkreśla, że kieruje się wytycznymi rządu, FIFA i UEFA oraz postrzega siebie przede wszystkim jako organizację sportową, a nie polityczną.
Prezenter telewizyjny Tom Egbers, który od 40 lat pracuje przy meczach reprezentacji Oranje, odmówił złożenia podpisu pod petycją, argumentując, że bojkot nie jest właściwą odpowiedzią. Choć pojawiają się apele o charakterze międzynarodowym, ich oddźwięk jest niewielki, przykładem jest niewielka petycja zainicjowana w Nowej Zelandii.
Komentatorzy oraz część sygnatariuszy petycji przywołują analogie do wcześniejszych debat na temat bojkotów imprez sportowych z powodów politycznych, na przykład do holenderskiego bojkotu igrzysk olimpijskich w 1956 roku po radzieckiej inwazji na Węgry. W tamtym przypadku reprezentacja narodowa wycofała się z rywalizacji z powodów politycznych, choć KNVB zaznaczył, że taki precedens nie oznacza automatycznie bojkotu mistrzostw świata.
Wezwania do bojkotu nie ograniczają się do Holandii. Politycy w innych krajach, w tym w Niemczech oraz w niektórych częściach Wielkiej Brytanii, publicznie debatowali nad tym, czy ich reprezentacje narodowe powinny się wycofać, jeśli napięcia polityczne z USA jeszcze się zaostrzą.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu fakty.nl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz