Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
W ubiegłym roku nastąpiła wyraźna zmiana w handlu narkotykami. Podczas gdy organy ścigania nadal koncentrowały się głównie na kokainie, port w Rotterdamie został nagle zalany - często legalnie uprawianą marihuaną z Tajlandii, Stanów Zjednoczonych, a przede wszystkim z Kanady.
W 2024 roku holenderskie służby przechwyciły 14 492 kilogramy konopi. W ubiegłym roku liczba ta wzrosła do 65 532 kilogramów. W tym samym czasie ilość przechwyconej kokainy spadła z 38 000 kilogramów w 2024 roku do 24 500 kilogramów w 2025 roku.
Do niedawna to kokaina była głównym źródłem dochodów przestępczego świata. Jednak w ciągu ostatnich 18 miesięcy Europa została nią zalana, a jej sprzedaż staje się coraz trudniejsza i mniej opłacalna. Hurtowa cena spadła w tym czasie o połowę - z 28 000 euro do 14 000 euro za kilogram.
W rezultacie znacznie „bezpieczniejsza” marihuana staje się niemal równie dochodowa - powiedziały gazecie źródła ze świata przestępczego oraz śledczy. Kanadyjska marihuana jest kupowana za 800-1200 euro za kilogram, a w Europie sprzedawana za około 4 000 euro. Według źródeł AD, przemytnicy, którzy dostarczają ją do Wielkiej Brytanii lub Turcji, mogą zarobić nawet dwa razy więcej.
Celnicy byli zaskoczeni tą zmianą. „Człowiek jest przyzwyczajony do tego, że Holandia sama produkuje dużo [marihuany], a potem nagle natrafiamy na ogromne kontenery z zagranicy, całkowicie wypełnione marihuaną: 4 600 kilogramów, 6 900 kilogramów, 5 800 kilogramów. Każdy z nich to ogromny transport” - powiedział AD Peter van Buijtenen, regionalny dyrektor służby celnej w Rotterdamie.
W wielu przypadkach przemytnicy nawet nie wkładali dużego wysiłku w ukrywanie narkotyków. „Kanada to przecież nie Kolumbia, więc takie transporty nie zapalały automatycznie czerwonej lampki ostrzegawczej” - powiedział Van Buijtenen.
„Przynajmniej do zeszłego roku. Teraz, kiedy aktywnie sprawdzamy transporty z Kanady, nagle znajdujemy ich znacznie więcej.”
Ponieważ kontenery z Kanady nie były rutynowo kontrolowane przez skanery i psy tropiące, ryzyko wykrycia było znacznie mniejsze. Dodatkowo kary za tzw. miękkie narkotyki, takie jak konopie, są zwykle niższe niż za twarde narkotyki, jak kokaina. Przy spadających cenach kokainy dla przestępców jest to więc dość prosta kalkulacja.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu fakty.nl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz