Zamknij

Publikowanie wizerunku dzieci ma konsekwencje

mr 14:06, 09.03.2026
Skomentuj Publikowanie wizerunku dzieci ma konsekwencje

Zdjęcia i nagrania dzieci, często udostępniane w mediach społecznościowych przez rodziców, mogą mieć długotrwałe konsekwencje - ostrzegają eksperci. Edukatorka medialna Marije Lagendijk powiedziała dziennikowi AD, że treści, które dziś wydają się niewinne, mogą powrócić po latach i wpłynąć na życie dzieci w nieoczekiwany sposób, na przykład podczas poszukiwania pracy.

Niedawno w mediach społecznościowych dużą uwagę zwróciło nagranie Noortje, trzyletniej dziewczynki z niepełnosprawnością. W krótkim filmie widać ją w domu po tym, jak wyciągnęła książki z szafki i reaguje, gdy jej mama do niej mówi. Nagranie doczekało się parodii ze strony młodych użytkowników oraz reakcji dorosłych i firm.

Lagendijk powiedziała: „Rozumiem, że dzieci i młodzież żartują z innych dzieci w filmach. Nie zawsze potrafią przewidzieć konsekwencje swoich działań. Ale to, że dorośli, a nawet firmy wykorzystują treści dotyczące czyjegoś dziecka, przekracza wszelkie granice. To tak, jakby ta osoba przestała się liczyć i stała się własnością publiczną, z której każdy może korzystać, jak chce”.

Matka Noortje zamieściła nagranie, chcąc okazać miłość i dumę ze swojej córki, jednak Lagendijk podkreśliła, że widoczność dziecka w internecie niesie ze sobą ryzyko. „Wszystko, co przyczynia się do akceptacji i normalizacji części społeczeństwa, z którymi nie spotykamy się często, jest pozytywne. Ale można też zapytać, czy to jest dobre dla samego dziecka. To pytanie staje się coraz ważniejsze”.

Rodzice powinni pamiętać, że dzieci mają prawo do prywatności. „To jest ich prywatność, nie nasza” - powiedziała Lagendijk w rozmowie z AD.

„Mają prawo rozwijać własną tożsamość. Możemy nią zarządzać, ale nie możemy jej zawłaszczać”. Rodzice powinni się zatrzymać i zastanowić, zanim opublikują zdjęcia z wrażliwych momentów, takich jak kąpiel dziecka, półnagie zabawy na plaży, płacz podczas szczepienia czy napady złości w miejscach publicznych.

„Zadaj sobie pytanie: dla kogo robię to zdjęcie? To są momenty, których nikt nie chce mieć publicznie pokazanych, zwłaszcza bez swojej zgody” - powiedziała Lagendijk.

Ślad cyfrowy może pozostawać w internecie przez dziesięciolecia. Lagendijk podkreśliła: „Kiedy twoje dziecko będzie ubiegać się o pracę, niemal każdy pracodawca wpisuje nazwisko kandydata w Google. Filmy z napadów złości czy płaczu mogą wtedy znów się pojawić, tworząc pierwsze wrażenie, które nie jest już aktualne, ale nadal wpływa na sposób postrzegania tej osoby”.

Takie materiały mogą też prowadzić do prześladowania wśród rówieśników. Lagendijk powiedziała: „Regularnie słyszę historie młodych ludzi, którzy mówią: ‘Jestem prześladowany przez filmy na Facebooku mojej mamy’”. Doradziła rodzicom, by zastanowili się, co jest ważniejsze - chwilowa satysfakcja czy bezpieczeństwo dziecka. „Jeśli bezpieczeństwo jest priorytetem, najbezpieczniej jest w ogóle niczego nie publikować”.

(mr)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu fakty.nl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%