Holenderski rząd przygotowuje pakiet wsparcia o wartości około miliarda euro, który ma złagodzić skutki rosnących kosztów energii związanych z napięciami między Stanami Zjednoczonymi, Iranem i Izraelem. Mimo to gabinet premiera Rob Jetten nie planuje obniżki akcyzy na benzynę ani olej napędowy, które należą do najwyższych w Unii Europejskiej.
Środki mają być skierowane głównie do przedsiębiorstw i branż najbardziej dotkniętych niestabilnością geopolityczną oraz wysokimi cenami energii. Rząd argumentuje, że obniżenie akcyzy kosztowałoby budżet około 1 miliarda euro rocznie, a efekt w postaci niższych cen paliw byłby jedynie tymczasowy.
Jak wynika z doniesień NOS, pakiet ma obejmować m.in. wyższe dodatki za dojazdy do pracy, czasowe ulgi w podatku od pojazdów dla samochodów dostawczych oraz wsparcie dla gospodarstw domowych zmagających się z wysokimi rachunkami za energię. Planowane są także dodatkowe środki na termomodernizację budynków oraz działania zwiększające efektywność energetyczną w firmach.
Propozycje są obecnie omawiane w rządzie, a następnie mają zostać uzgodnione z partiami opozycyjnymi, aby zapewnić im odpowiednie poparcie polityczne.
Ceny paliw pozostają wysokie, m.in. z powodu rosnących cen ropy naftowej w związku z napięciami geopolitycznymi. W tym miesiącu cena referencyjna benzyny Euro95 wahała się między 2,55 a 2,59 euro za litr, osiągając jedne z najwyższych poziomów w ostatnich latach.
Rząd analizuje różne sposoby ograniczenia kosztów transportu i energii, w tym zmiany w opodatkowaniu pojazdów oraz zwiększenie nieopodatkowanego dodatku za dojazdy do pracy. Wszystkie te działania mają stanowić alternatywę dla obniżki akcyzy.
Obecnie kierowcy w Holandii płacą 84,5 centa akcyzy za litr benzyny oraz 55,2 centa za litr diesla. Obniżenie podatku o 10 centów oznaczałoby dla budżetu stratę około miliarda euro - wynika z danych NOS.
Tymczasem w Niemczech rząd zapowiedział tymczasową obniżkę akcyzy o 17 centów na litr paliwa. Oznacza to spadek podatku do 63,8 centa za litr benzyny i 45,3 centa za litr diesla. W Belgii nie ogłoszono podobnych planów, a stawka wynosi tam około 60 centów za litr.
W związku z różnicami cen coraz więcej kierowców decyduje się tankować za granicą. Zjawisko to nasiliło się już wcześniej, a decyzja Niemiec może je jeszcze pogłębić. „To bardzo zła wiadomość dla właścicieli stacji paliw w regionach przygranicznych” - powiedział Erik de Vries, dyrektor organizacji branżowej NOVE.
W rozmowie z ANP przewidział on wzrost tzw. turystyki paliwowej do Niemiec.
„Do Belgii już teraz jeździ się często, ale różnice cen z Niemcami były dotąd mniejsze” - zaznaczył. Dodał, że takie wyjazdy często łączone są z zakupami, co dodatkowo wpływa na gospodarkę.
Dla porównania średnia akcyza w Unii Europejskiej wynosi 57 centów za litr benzyny, przy minimalnym poziomie 35,9 centa. W przypadku diesla średnia to 46,8 centa, a minimum 33 centy za litr.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu fakty.nl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz