Transavia wprowadza program oszczędnościowy o wartości 10 milionów euro z powodu gwałtownie rosnących cen paliwa lotniczego. Linie lotnicze potwierdziły również, że nie można wykluczyć zwolnień pracowników.
Nowy dyrektor generalny firmy, Paul Terstegge, powiedział dziennikowi De Telegraaf, że redukcje etatów mają objąć przede wszystkim pracowników administracyjnych i zaplecza operacyjnego w centrali.
Należąca do KLM tania linia lotnicza zakończyła ubiegły rok stratą operacyjną w wysokości 49 milionów euro i pracuje nad stworzeniem „stabilnej finansowo i przyszłościowej organizacji”.
Terstegge objął stanowisko tuż przed rozpoczęciem konfliktu na Bliskim Wschodzie z udziałem Stanów Zjednoczonych, Izraela i Iranu. Jego celem jest zwiększenie marży Transavii z obecnego 1 procenta do 8 procent.
„To konieczne, aby móc finansować wielomiliardowe inwestycje w nowe samoloty Airbus, które są potrzebne ze względu na niższą emisję, mniejszy hałas i niższe koszty eksploatacji. Największym problemem pozostają ceny paliwa” - powiedział Terstegge.
Rzeczniczka Transavii potwierdziła agencji ANP, że firma szuka oszczędności, aby jak najmniej przerzucać rosnące koszty na pasażerów.
„Bardzo dokładnie analizujemy efektywność operacyjną oraz koszty pośrednie i administracyjne. Potrzebujemy dodatkowych oszczędności na poziomie 10 milionów euro” - poinformowała.
Linia liczy, że ewentualne skutki dla zatrudnienia uda się częściowo ograniczyć dzięki naturalnym odejściom pracowników, jednak reorganizacje nie są wykluczone.
„Na tym etapie nie możemy wykluczyć konieczności przeprowadzenia reorganizacji w niektórych działach, choć jeszcze nie podjęto ostatecznych decyzji” - dodała rzeczniczka.
Wojna z Iranem oraz zamknięcie cieśniny Ormuz doprowadziły w ostatnich miesiącach do gwałtownego wzrostu cen paliw, w tym nafty lotniczej.
Już w marcu Transavia ogłosiła dodatkową opłatę paliwową w wysokości 5 euro na wybranych trasach w sezonie letnim. Firma odwołała również około 2 procent lotów w trakcie intensywnego okresu wakacyjnego w maju i czerwcu.
W tym tygodniu Transavia poinformowała także o zatrudnieniu nowej szefowej działu personalnego - Meeke Moser.
Moser wcześniej pracowała w Martinair, gdzie nadzorowała duże zwolnienia po przejęciu firmy przez grupę Air France-KLM oraz zakończeniu działalności pasażerskiej na rzecz transportu cargo.
Tamte zwolnienia doprowadziły później do wieloletnich sporów sądowych. Sądy nakazały KLM ponowne zatrudnienie dziesiątek pilotów Martinair oraz wypłatę wysokich zaległych wynagrodzeń. KLM musiał także pożyczyć Martinair dziesiątki milionów euro na odprawy dla zwolnionych pracowników.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu fakty.nl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz