Wiadomości z Holandii

Zamknij

Liczba zakażeń świerzbem gwałtownie wzrosła

mr 20:44, 29.01.2026 Aktualizacja: 13:14, 30.01.2026
Skomentuj Liczba zakażeń świerzbem gwałtownie wzrosła

Liczba zakażeń świerzbem w Holandii gwałtownie wzrosła od czasu pandemii COVID-19, rozprzestrzeniając się ze środowisk studenckich do żłobków i domów opieki. Ogólnokrajowe badanie prowadzone przez Erasmus MC ma na celu opanowanie ognisk choroby, w tym zbadanie możliwości szybkich testów do samodzielnego użytku – poinformował dziennik AD.

Przed pandemią świerzb był rzadkością. W 2014 roku dotyczył około 100 osób na 100 000 mieszkańców. Do 2020 roku liczba ta wzrosła do 260 na 100 000, a trzy lata później zakażenia zwiększyły się czterokrotnie. W 2024 roku liczba przypadków pozostawała wysoka, choć nieco niższa niż w szczytowym okresie.

Badaniem pokieruje Wilma Stolk, badaczka zdrowia publicznego z Erasmus MC. Podkreśliła, że świerzb przez długi czas był lekceważony.

„To właśnie jest teraz problem. Ponieważ była to zapomniana choroba, prowadzono bardzo niewiele badań i prac rozwojowych” - powiedziała Stolk w rozmowie z AD.

Objawy świerzbu, w tym silnie swędzące czerwone zmiany skórne, zwykle pojawiają się cztery do sześciu tygodni po zakażeniu. Zakaźność zaczyna się jednak już po dwóch tygodniach.

Badanie skupi się na szybszej diagnostyce. Rozważane są m.in. test do samodzielnego wykonania oraz baza zdjęć pomagająca lekarzom w rozpoznawaniu choroby, ponieważ świerzb rzadko występuje w praktyce klinicznej.

Naukowcy sprawdzają również, czy badanie wody z pralek mogłoby pomóc we wcześniejszym wykrywaniu zakażeń w instytucjach takich jak domy opieki.

Roztocza świerzbu mogą przeżyć poza ludzkim ciałem przez kilka dni, m.in. na ubraniach czy meblach, co utrudnia zapobieganie zakażeniom. Stolk zaznaczyła, że każdy, kto miał kontakt z osobą zakażoną w poprzednich tygodniach, powinien zostać leczony, nawet jeśli nie ma objawów.

Skalę problemu ilustruje ognisko świerzbu w domu opieki Scheldehof w Vlissingen w 2023 roku. Kierownik placówki Frank Passchier powiedział, że zakażenie u jednego z mieszkańców początkowo pozostało niezauważone. „Pasożyty pod skórą tego mieszkańca dosłownie eksplodowały i były już w powietrzu” - powiedział AD. Osłabiony układ odpornościowy pozwolił roztoczom na szybkie namnażanie się.

Gdy diagnoza została potwierdzona, Passchier uświadomił sobie skalę ogniska. „W ciągu ponad czterdziestu lat mojej kariery nigdy czegoś takiego nie widziałem. Ale gdy padła diagnoza, wiedziałem, że to coś poważnego”. Wszystkich 127 mieszkańców wymagało leczenia maścią - zużyto 450 tubek i 200 szczoteczek do zębów.

Zakażonych było również kilku pracowników. Passchier powiedział, że chorobę trudno było rozpoznać, ponieważ wielu mieszkańców już wcześniej miało problemy skórne wynikające z unieruchomienia lub korzystania z wózków inwalidzkich. Cały ośrodek musiał zostać poddany leczeniu i gruntownemu czyszczeniu, a zabieg powtórzono po dwóch tygodniach. „Jeśli cokolwiek się przeoczy, choroba może natychmiast wrócić” - powiedział gazecie.

„U części personelu z oddziału dotkniętego zakażeniem choroba powróciła aż trzy razy. Ci ludzie prawie boją się przyjmować gości w domu, tak bardzo obawiają się zarażenia innych” - powiedział Passchier.

(mr)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu fakty.nl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%