Holenderski rząd zapowiedział, że Lelystad Airport ma w przyszłości pełnić podwójną funkcję: jako baza dla wojska oraz lotnisko obsługujące do 10 tysięcy lotów komercyjnych rocznie. Taki plan zapisano w umowie koalicyjnej gabinetu Jettena, ku zadowoleniu gminy, prowincji i właściciela lotniska, czyli Schiphol Airport.
Problem w tym, że według ekspertów uruchomienie regularnych lotów pasażerskich z Lelystad jest w praktyce nierealne co najmniej przez najbliższą dekadę.
Największą przeszkodą jest fakt, że Lelystad Airport nie posiada obecnie pozwolenia środowiskowego, a szanse na jego uzyskanie w najbliższych latach są jak oceniają eksperci cytowani przez RTL Nieuws - niemal zerowe.
Powód jest ten sam, który blokuje dziś wiele inwestycji w Holandii: azot. Holandia ma prawny obowiązek ograniczyć osadzanie się związków azotu do takiego poziomu, aby do 2030 roku co najmniej 50 procent obszarów chronionych nie było zagrożonych pogorszeniem stanu przyrody, a do 2035 roku już 74 procent. Tymczasem jeszcze niedawno holenderska agencja PBL oceniła, że osiągnięcie tych celów jest „wysoce mało prawdopodobne”.
Jak tłumaczy profesor prawa środowiskowego z Uniwersytetu w Utrechcie, Raoul Beunen, całkowity poziom osadzania się azotu w wielu częściach kraju jest po prostu zbyt wysoki. Uruchomienie lotniska w Lelystad dla większego ruchu lotniczego oznaczałoby dodatkowe obciążenie dla pobliskich terenów chronionych, zwłaszcza dla Veluwe, które już teraz znajdują się w bardzo trudnej sytuacji.
Według ekspertów planowane loty mogłyby negatywnie wpłynąć również na dwa inne obszary przyrodnicze: De Wieden i De Weerribben. Jednak to właśnie Veluwe już samo w sobie stanowi barierę praktycznie nie do przeskoczenia.
Jak podkreśla Beunen, poziom osadzania się azotu na tym obszarze jest tak wysoki, a stan chronionej przyrody tak niekorzystny, że projektów powodujących dodatkowy wzrost emisji po prostu nie da się obecnie dopuścić.
Teoretycznie rząd mógłby próbować „zrekompensować” dodatkowe emisje azotu związane z lotniskiem, na przykład poprzez wykup gospodarstw rolnych i ograniczenie ich działalności. Problem polega jednak na tym, że wszelkie zyski środowiskowe uzyskane w ten sposób muszą obecnie w pierwszej kolejności służyć odbudowie przyrody, a nie umożliwianiu nowych inwestycji.
Dopiero gdy szerzej zakrojone działania państwa rzeczywiście zaczną wyraźnie obniżać emisje azotu, mogłaby pojawić się przestrzeń na nowe projekty, takie jak otwarcie Lelystad dla lotów komercyjnych. A to, zdaniem ekspertów nie nastąpi szybko.
Jak zaznacza Beunen, obecny gabinet nie planuje zmniejszenia emisji amoniaku, który jest głównym źródłem problemu azotowego, o połowę wcześniej niż do 2035 roku. Dlatego nie spodziewa się, by Lelystad Airport uzyskał wymagane pozwolenie środowiskowe przed tym terminem.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu fakty.nl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz