Tysiące kierowców w Holandii odmawiają obowiązkowych badań krwi po wykryciu podejrzenia jazdy pod wpływem narkotyków, mimo że kary za taką odmowę są coraz surowsze.
Z danych policji, do których dotarło RTL Nieuws, wynika, że liczba odmów wzrosła z 1353 przypadków w 2022 roku do 2221 w 2025 roku.
W tym samym czasie wyraźnie wzrosła także liczba kierowców przyłapanych na prowadzeniu pojazdu pod wpływem narkotyków - z 16 tysięcy do 26 tysięcy rocznie.
Sprawa zwróciła uwagę polityków. Minister sprawiedliwości i bezpieczeństwa David van Weel nazwał takie zachowanie „głupim”.
Zgodnie z holenderskim prawem kierowca, u którego test śliny wykaże obecność narkotyków, musi następnie przejść badanie krwi. To właśnie wynik badania krwi służy później do określenia poziomu substancji odurzających i wymiaru kary. Testy śliny, wprowadzone w 2017 roku, pozwalają wykryć narkotyki w ciągu kilku minut podczas kontroli drogowej.
Władze podkreślają jednak, że wielu kierowców błędnie uważa, iż odmowa oddania krwi pomoże im uniknąć skazania. Prawnik specjalizujący się w sprawach drogowych Fabian Siccama wyjaśnił, że część podejrzanych myśli: „Jeśli policja nie ma mojej krwi, nie może niczego udowodnić”.
„To nieprawda. Sama odmowa jest przestępstwem” - podkreślił.
Krajowy prokurator ds. ruchu drogowego Achilles Damen zaznaczył, że właśnie dlatego kary za odmowę są celowo bardzo wysokie.
„Odmowa nie może być korzystniejsza niż współpraca, dlatego karzemy za to surowo” - powiedział.
Kierowcom grozi między innymi grzywna w wysokości 1000 euro, co najmniej 60 godzin prac społecznych oraz zakaz prowadzenia pojazdów od sześciu do dwunastu miesięcy. Policja zauważa też, że część osób odmawia „z zasady”.
„Niektórzy od początku zachowują się buntowniczo podczas kontroli. Mówią: ‘sam ustalam swoje zasady’” - relacjonował Damen.
Według Siccamy część kierowców po prostu nie ufa policji i odmawia współpracy, gdy funkcjonariusze wydają polecenia. Inni tłumaczą się lękiem przed igłami.
„Strach przed igłami nie jest jednak żadnym usprawiedliwieniem. Sąd tego nie zaakceptuje” - powiedział Damen.
Podczas jednej z kontroli drogowych przy autostradzie A73 w prowincji Limburg policja wraz z mobilnym zespołem medycznym GGD sprawdzała kierowców pod kątem alkoholu i narkotyków. U ośmiu kierowców test śliny wykazał obecność narkotyków. Jedna osoba odmówiła później obowiązkowego badania krwi.
„Kilka razy tłumaczymy konsekwencje, ale w pewnym momencie nie możemy zrobić nic więcej” - powiedział Ronald van Hedel z policji w Oost-Brabant.
Van Hedel uważa, że rosnąca liczba kierowców prowadzących pod wpływem narkotyków jest częścią szerszego problemu społecznego.
„Widzimy to w agresywnym zachowaniu na drogach, ale także tutaj. To naprawdę niepokojące, że tak wiele osób prowadzi po zażyciu narkotyków” - powiedział.
Minister Van Weel stwierdził z kolei, że problem wykracza poza same przepisy i egzekwowanie prawa.
„Jeśli ktoś nie chce współpracować, trudno. I tak zostanie ukarany. Chodzi jednak o tę rosnącą arogancję i brak szacunku” - powiedział minister.
Policja podkreśla, że kontrole mają przede wszystkim poprawiać bezpieczeństwo na drogach.
„Nie robimy tego bez powodu. Musimy móc ustalić fakty i jasno pokazać, że takie zachowanie jest po prostu niedopuszczalne” - podsumował Van Hedel.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu fakty.nl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz