Gigantyczny remont Binnenhof - historycznego centrum holenderskiej polityki w Hadze, coraz bardziej wymyka się spod kontroli.
Gdy parlament zatwierdzał projekt, szacowano, że modernizacja będzie kosztować około 500 milionów euro i potrwa pięć lat. Obecnie przewidywane koszty wzrosły już niemal sześciokrotnie, do prawie 3 miliardów euro, a zakończenie prac opóźni się co najmniej o kolejne pięć lat.
Według obecnych planów kompleks ma zostać ponownie otwarty dopiero wiosną 2031 roku, choć nawet ten termin stoi pod znakiem zapytania.
Jak informuje Volkskrant, pierwotne plany zatwierdzane w latach 2015, 2017 i 2019 miały obejmować przede wszystkim „umiarkowany i efektywny” remont poprawiający bezpieczeństwo przeciwpożarowe.
Z czasem projekt zaczął jednak gwałtownie się rozrastać. Jednym z przykładów jest budowa nowoczesnego betonowego bunkra pod kompleksem, który ma bezpiecznie przechowywać infrastrukturę informatyczną premiera i chronić ją przed szpiegostwem oraz sabotażem ze strony obcych państw.
Koszt samego tego podziemnego centrum nadal nie jest znany, ale mówi się o dziesiątkach milionów euro. To jednak tylko jedna z wielu zmian wprowadzonych w ostatnich latach.
Volkskrant rozmawiał anonimowo z trzema osobami zaangażowanymi w remont. Wszystkie zgodnie stwierdziły, że politycy całkowicie nie doszacowali skali przedsięwzięcia.
„Mówimy o renowacji części budynków pochodzących nawet z około 1500 roku. Tymczasem projekt potraktowano tak, jakby chodziło o zwykły budynek z XXI wieku. To był podstawowy błąd” - powiedziała jedna z osób zaangażowanych w prace.
Według rozmówców od początku przeznaczono zbyt mały budżet i zaplanowano zbyt krótki harmonogram.
Dodatkowe problemy pojawiły się już podczas prac budowlanych. Robotnicy regularnie odkrywają historyczne znaleziska archeologiczne, które trzeba zabezpieczyć i przebadać, co powoduje kolejne opóźnienia.
Poważnym wyzwaniem okazała się także logistyka. Duże ciężarówki mają problem z przejazdem przez wąskie średniowieczne bramy prowadzące do kompleksu.
Brakuje również wyspecjalizowanych rzemieślników potrzebnych do prowadzenia tak skomplikowanej renowacji zabytków.
W pewnym momencie przy naprawach dachów Binnenhofu pracowała praktycznie większość dostępnych dekarzy w całej Holandii.
„Zaniżono skalę projektu i przedstawiono go jako tani remont. Pod tym względem modernizacja Binnenhofu jest podręcznikowym przykładem tego, jak takie projekty mogą wymknąć się spod kontroli” - powiedział kolejny rozmówca gazety.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu fakty.nl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz