Holenderska sekretarz stanu ds. edukacji Judith Tielen zapowiedziała, że chce zlikwidować wyjątek od obowiązku szkolnego, z którego korzystają rodzice uczący dzieci w domu z powodów religijnych lub światopoglądowych.
Polityczka wypowiedziała się na ten temat w programie śledczym BOOS. Obecnie w Holandii rodzice mogą uzyskać zwolnienie z obowiązku posyłania dziecka do szkoły, jeśli w pobliżu nie ma placówki odpowiadającej ich przekonaniom religijnym lub ideologicznym.
Tielen uważa jednak, że liczba takich zwolnień rośnie zbyt szybko i budzi to jej niepokój. Według niej każde dziecko ma prawo do „właściwej edukacji”, która obejmuje naukę prowadzoną przez wykwalifikowanych nauczycieli, rozwój razem z rówieśnikami oraz regularne uczestnictwo w zajęciach szkolnych.
Zdaniem sekretarz stanu edukacja domowa powinna być stosowana właściwie tylko w wyjątkowych sytuacjach, na przykład w przypadku choroby dziecka.
Tielen podkreśliła, że jeśli całkowite zniesienie obecnych wyjątków okaże się niemożliwe, rząd będzie szukał sposobów na zwiększenie kontroli nad homeschoolingiem.
„Chodzi o to, aby te dzieci nie znikały z pola widzenia” - powiedziała.
Jednocześnie przyznała, że skuteczny nadzór nad edukacją domową jest bardzo trudny. Kontrola wymagałaby bowiem inspekcji w prywatnych domach, a to rodzi poważne problemy prawne i praktyczne.
Po emisji programu Children’s Ombudsman skierował do Tielen list z apelem o zaostrzenie zasad dotyczących zwolnień z obowiązku szkolnego.
Obecnie jednak rząd rozważa jeszcze dalej idące zmiany, które mogłyby znacząco ograniczyć możliwość edukacji domowej w Holandii.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu fakty.nl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz