Największą obawą mieszkańców Holandii staje się obecnie rozpad międzynarodowego porządku prawnego i zastępowanie go zasadą, według której decyduje siła, a nie prawo. Takie wnioski płyną z najnowszego badania „Between Hope and Fear”, przeprowadzonego przez Clingendael Institute wśród ponad 4 tysięcy Holendrów.
Od 2022 roku instytut co roku pyta mieszkańców kraju o wydarzenia międzynarodowe, które budzą w nich największe nadzieje i największe obawy.
W poprzednich edycjach badania dominowały przede wszystkim bieżące wydarzenia geopolityczne. W 2023 roku, po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, największy niepokój budziły działania Rosji.
Tymczasem kwestia osłabiania międzynarodowego porządku prawnego przez lata znajdowała się znacznie niżej na liście zagrożeń.
Działo się tak nawet w okresie, gdy działania Rosji na Ukrainie i Izraela w Strefie Gazy wywoływały oskarżenia o naruszanie prawa międzynarodowego.
W tegorocznym badaniu temat ten awansował jednak z 21 na 3 miejsce wśród największych obaw respondentów.
Wyżej znalazły się jedynie zagrożenia związane z cyberatakami oraz fizycznym sabotażem infrastruktury krytycznej.
Zdaniem badacza Christopher Houtkamp źródłem tych obaw są przede wszystkim działania największych światowych mocarstw, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych.
"Wielkie mocarstwa coraz mniej respektują prawo międzynarodowe i mogą również zwrócić się przeciwko nam." - powiedział Houtkamp w rozmowie z NOS.
Jako przykłady wskazał groźby aneksji Grenlandii formułowane przez Donalda Trumpa oraz porwanie prezydenta Wenezueli.
Badanie pokazuje również, że Holendrzy są coraz bardziej zaniepokojeni odpornością własnego państwa na potencjalne kryzysy międzynarodowe.
Niewielka większość respondentów uważa, że w ciągu najbliższych pięciu lat Holandia nie będzie wystarczająco przygotowana na skutki poważnego kryzysu międzynarodowego. Jednocześnie badani uznają taki scenariusz za prawdopodobny.
Aż 63 procent respondentów spodziewa się dalszego osłabiania obecnego ładu międzynarodowego.
Mimo licznych obaw Holendrzy dostrzegają również powody do optymizmu. Wśród najczęściej wskazywanych źródeł nadziei znalazły się plany wzmacniania krajowego przemysłu produkcyjnego oraz działania mające poprawić ochronę przed cyberatakami.
Respondenci wyrażali także nadzieję na trwałe zawieszenie broni w wojnie między Rosją a Ukrainą.
Pozytywnie oceniane są również plany zwiększenia inwestycji w potencjał obronny państw europejskich.
Według Larissa van den Herik, która nie uczestniczyła w badaniu, właśnie ten element może okazać się kluczowy dla zwiększenia odporności Europy na przyszłe zagrożenia.
"Musimy wzmocnić europejski blok siły." - powiedziała ekspertka.
Jej zdaniem państwa europejskie powinny znacznie ściślej współpracować nie tylko między sobą, ale również z partnerami spoza Unii Europejskiej.
Wśród najważniejszych sojuszników wymieniła Kanadę, Wielką Brytanię oraz Ukrainę.
"Są to znaczące potęgi militarne. Dzięki temu możemy sami stać się wystarczająco silnym ośrodkiem, który wypełni lukę powstającą obecnie po stronie Stanów Zjednoczonych i pozwoli nadal wspierać międzynarodowy porządek prawny." - stwierdziła Van den Herik.
Wyniki badania pokazują, że obawy Holendrów coraz częściej dotyczą nie tylko konkretnych konfliktów czy państw, ale także fundamentalnych zmian zachodzących w globalnym systemie bezpieczeństwa i współpracy międzynarodowej.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu fakty.nl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz