Ponad 30 procent internetowych ofert wakacyjnych sprzedawanych przez holenderskie biura podróży okazuje się ostatecznie znacznie droższych niż sugerują reklamy. Tak wynika z analizy przeprowadzonej przez dziennik „De Telegraaf”. Przedstawiciele branży turystycznej stanowczo odrzucają jednak zarzuty o wprowadzanie klientów w błąd.
Gazeta przeanalizowała oferty największych sprzedawców wakacji w Holandii, w tym Prijsvrij Vakanties, D-reizen, Dé VakantieDiscounter, TUI oraz Sunweb.
Według ustaleń dziennikarzy w niemal jednej trzeciej przypadków cena widoczna w reklamie lub na stronie internetowej wzrastała o kilkaset euro na etapie finalizacji rezerwacji.
Problem nie jest nowy. Już w 2023 roku organizacja konsumencka Consumentenbond złożyła skargę do Reclame Code Commissie, zarzucając branży stosowanie potencjalnie mylących cen. Zdaniem „De Telegraaf” problem nadal nie został rozwiązany.
Prawnik Stephan Mulders podkreśla, że zgodnie z zasadami reklamy prezentowana cena powinna być rzeczywiście dostępna dla klienta.
"Podstawowa zasada jest taka, że oferta nie może wprowadzać w błąd. Jeśli podawana jest konkretna cena, wakacje powinny być dostępne właśnie za tę kwotę. Samo użycie określenia „od” nie wystarcza." – powiedział.
Z zarzutami nie zgadza się jednak holenderskie stowarzyszenie branży turystycznej ANVR.
Dyrektor organizacji, Frank Radstake, określił publikację jako szkodliwą i odrzucił sugestie, że firmy celowo zwabiają klientów nierealistycznie niskimi cenami.
"Używanie określeń takich jak „oferty-pułapki” czy mówienie o oszustwie jest po prostu nieprawdziwe." – stwierdził w rozmowie z BNR.
Według niego różnice cenowe wynikają z funkcjonowania nowoczesnych systemów rezerwacyjnych, które pobierają dane w czasie rzeczywistym od linii lotniczych i hoteli.
"Ceny biletów lotniczych potrafią zmieniać się nie tylko codziennie, ale czasem nawet co godzinę lub minutę. Podobnie dzieje się z cenami pokoi hotelowych." - wyjaśnił.
Radstake tłumaczy, że podczas wyszukiwania oferty system automatycznie pobiera najnowszą dostępną cenę, która może różnić się od tej prezentowanej wcześniej.
Szef ANVR powołuje się także na wytyczne Komisji Europejskiej oraz ubiegłoroczne orzeczenie sądowe dotyczące sporu pomiędzy branżą turystyczną a regulatorami.
Jego zdaniem obecny model sprzedaży jest zgodny z prawem europejskim i ma służyć interesowi konsumentów poprzez zapewnianie dostępu do aktualnych cen.
Przyznał jednak, że systemy rezerwacyjne są bardzo skomplikowane, a branża nadal pracuje nad zwiększeniem przejrzystości i ograniczeniem różnic między ceną reklamowaną a końcową kwotą widoczną podczas zakupu.
Dla klientów oznacza to jedno: podczas rezerwacji wakacji warto dokładnie sprawdzać końcową cenę przed dokonaniem płatności, ponieważ atrakcyjna oferta widoczna na stronie głównej nie zawsze odpowiada kwocie, którą ostatecznie trzeba będzie zapłacić.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu fakty.nl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz