Operacje lotnicze na lotnisku Schiphol w dużej mierze wróciły do normy w niedzielę, kończąc kilka dni zakłóceń spowodowanych surową zimową pogodą, która unieruchomiła tysiące pasażerów. Poprawa była widoczna już wcześniej w ciągu dnia, bowiem odwołano jedynie cztery loty wylotowe. Wraz z ustępowaniem opadów śniegu przylot z Innsbrucka został opóźniony z godziny 13:20 do 15:20, jednak nie odnotowano dalszych poważnych utrudnień.
Na początku tygodnia tysiące lotów zostało odwołanych z powodu oblodzenia oraz czasu potrzebnego na odladzanie samolotów, co zmusiło ponad 1 000 podróżnych do spędzenia nocy na lotnisku z wtorku na środę. W kolejnych nocach setki kolejnych osób również miały nocować w terminalu.
Rzecznik Schiphol poinformował w niedzielę rano, że „łóżka polowe nie były używane i nie rozdawano śniadań. Lotnisko wygląda teraz normalnie”. Nadal nie jest jednak jasne, czy wszyscy pasażerowie, którzy utknęli wcześniej w tygodniu, dotarli już do swoich ostatecznych miejsc docelowych.
Rzecznik dodał, że zaplanowane loty powinny również odbywać się normalnie w poniedziałek, choć prognozowane są ponownie niższe temperatury, co stwarza możliwość kolejnych problemów związanych z pogodą.
Linie KLM poinformowały, że nadal monitorują sytuację i spodziewają się przekazać więcej informacji później w ciągu dnia. Przedstawiciel firmy powiedział: „Wszyscy pasażerowie zostali przebookowani”, jednak nie potwierdził, czy wszyscy wcześniej uwięzieni podróżni dotarli już do swoich celów.
Według przewoźnika, zimowa pogoda w tym tygodniu dotknęła około 300 000 pasażerów. Procedury odladzania trwały około pół godziny na jeden samolot, powodując opóźnienia nawet w przypadku lotów, które ostatecznie się odbyły.
Aby pomóc poszkodowanym podróżnym, KLM skierowały większe samoloty na trasy m.in. do Berlina, Rzymu i Kopenhagi. W środę dodano również dodatkowy lot, który przewiózł 318 uwięzionych pasażerów do Londynu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz