Max Verstappen przyznał, że nie czerpie obecnie przyjemności z jazdy w Formule 1 i zamierza poświęcić najbliższe „tygodnie i miesiące” na zastanowienie się nad swoją przyszłością.
„Muszę sobie pewne rzeczy poukładać i odpowiedzieć sobie, czego naprawdę chcę” - powiedział po Grand Prix Japonii w rozmowie z Viaplay.
„To musi nadal dawać radość. Życie to nie tylko Formuła 1, są też inne rzeczy, które można robić” - dodał czterokrotny mistrz świata.
Verstappen otwarcie krytykuje najnowsze przepisy techniczne w F1, szczególnie układy hybrydowe, które wymagają ciągłego zarządzania baterią. W połączeniu z utrzymującymi się problemami z prowadzeniem jego Red Bulla sprawia to, że ściganie staje się dla niego coraz trudniejsze.
Na torze Suzuka, gdzie w ostatnich latach dominował, w niedzielę zdołał dojechać jedynie na ósmym miejscu. Po wyścigu przyznał, że poczuł ulgę, gdy wszystko się skończyło. Mówił, że odliczał okrążenia do mety i narzekał, jak bardzo obecne samochody utrudniają wyprzedzanie.
Startując z 11 pola, Verstappen szybko zaczął odrabiać pozycje i awansował na ósme miejsce. Jednak jego pogoń zatrzymała się za Pierre’em Gaslym. Nawet gdy Holender na chwilę wyprzedził go na prostej, Gasly natychmiast odpowiedział, wykorzystując dodatkową energię z baterii i odzyskując pozycję.
„Tylko mu pomachałem, kiedy znowu mnie minął” - powiedział Verstappen z uśmiechem.
„Nie idzie tak, jak powinno, ale ciągłe denerwowanie się nic nie da. Staram się po prostu podejść do tego z dystansem” - dodał kierowca z Limburgii. Wyraził też nadzieję, że Red Bull Racing poprawi samochód w nadchodzącym miesiącu, podczas którego nie odbędą się żadne wyścigi Formuły 1.
„Jest bardzo dużo do naprawienia, bo mamy mnóstwo problemów.”
Wyścig wygrał kierowca Mercedesa Kimi Antonelli. Dzięki temu zwycięstwu wyprzedził w klasyfikacji mistrzostw świata swojego zespołowego kolegę George’a Russella. Russell ukończył wyścig na czwartym miejscu, a Antonelli przeszedł do historii jako najmłodszy kierowca, który kiedykolwiek objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu fakty.nl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz